Wiosna wszędzie???

Wiele z naszych ogrodów i parków pięknieje. Spacerując wzdłuż ogródków, czy działek widać jak przyroda budzi się do życia. Po zimie, która trwała dosyć długo (porównując do poprzednich lat) w końcu słońce świeci dłużej i mocniej. Na trawnikach pojawiają się pierwsze mlecze, krokusy, stokrotki. Ptaki radośnie świergotają, a wielu z nas porządkuje klomby, grządki, rabaty, albo zgrabuje to, co zostało po zimie. Wiele pań już pewno przed świętami myje okna, mężczyźni trzepią chodniki, a dzieci coraz częściej sięgają po rower, czy piłkę. Jednym słowem – wiosna! Ale przenieśmy teraz ten obraz na nasze życie wewnętrzne. Jakbyś opisał stan swojej duszy, swojego serca? Czy w tym WIELKIM Poście już wymiotłeś wszystkie brudy, może od wielu zim gromadzone? Czy swoją duszę możesz odnieść do budzącej się przyrody, czy już widzisz pączki?

Jak smutne były ten dni bezsłoneczne, kiedy człowiek nie wiedział co ma z sobą zrobić, bo tylko w tym domu i „ani wyjść na spacer, czy na działkę.” Podobnie jest z naszym wnętrzem. Dusza ludzka jest niespokojna, dopóki nie spotka się ze swoim Panem, póki nie spocznie w Bogu (jak słusznie mówił św. Augustyn). Ile czasem energii wkładamy w pielęgnacje zieleni przy naszym domu. Tak samo może być z troską o nasze wnętrze! Wystarczy tylko dobra mobilizacja. Po prostu trzeba powiedzieć sobie: dzisiaj! Niech przyroda nas zmobilizuje!

Życie w pełni z Bogiem daje prawdziwą radość. Aby tak było konieczne jest też właściwe uporządkowanie wartości. Bo co jest dla mnie ważniejsze? Często się śpieszymy, a Bogu trzeba trochę czasu poświęcić. Bo trudno jest się modlić, kiedy nie skupimy się i nie znajdziemy w ciągu dnia trochę wolnej przestrzeni. Trudno przygotować się do spowiedzi, kiedy się nie zatrzymam i powiem sobie szczerze: „teraz chcę się pomodlić, wyspowiadać, pomyśleć, zrobić rachunek sumienia, czy pójść do kościoła” i poprosić Pana Jezusa o łaskę takie zagospodarowania czasu, żeby na wszystko zdążyć. Warto też chronić tej przestrzeni, być do niej przekonanym. Kiedy np. już zaczynam, już otwieram modlitewnik, czy sięgam po różaniec, a nagle jeszcze tyle spraw mi się przypomina, albo nagle telefon dzwoni, czy dziecko, zaczyna swoje figle… Przypomnieć sobie: co ja teraz chcę zrobić! Bo bez determinacji nigdy nie odmaluję płotu, nie skopie ogródka, czy umyję okien. O ile drzewa bielić może kto inny, to za moją duszę tylko ja odpowiadam. Jakie to jest trudne…, ale i piękne!

Bez determinacji wiele rzeczy straci w końcu sens… a tymczasem wiosna ducha trwa! [W.K.]

P.S. Pisałem też do siebie